JORDANIA Petra i Al-Karak

JORDANIA – luty 2019

Wyruszamy do Petry po drodze zobaczymy jeszcze zamek Al-Karak. Przed nami około 3,5 godziny jazdy samochodem dlatego ruszamy z Ammanu o godz. 7 rano.

AL-KARAK 

W drodze do Petry zatrzymujemy się na chwilę w Al-Karak, twierdzy krzyżowców położonej wysoko w górach. Kretą drogą dojeżdżamy na szczyt. Dobrze zachowane ruiny zamku, który został wybudowany w XII w.

Posiadacze JORDANPASS bezpłatnie

Jeszcze godzina jazdy samochodem i wreszcie jesteśmy w Petrze. Zobaczymy tu jeden z najpiękniejszych zabytków dziedzictwa kulturowego na świecie.

PETRA

Jadąc do Petry trzeba mieć na uwadze kilka spraw

Podstawowa, piesza trasa to około 2 godzin intensywnego marszu jedną stronę i drugie tyle z powrotem. Oczywiście można tę trasę pokonać na grzbiecie wielbłąda lub bryczką, ale to tak, jak „zdobyć” Morskie Oko furmanką ciągniętą przez zmęczone konie. Pomijając kwestię kosztów i biednych zwierząt to widoki, które możemy kontemplować tylko idąc pieszo będą bezpowrotnie utracone.

Mapa Petry. Kolorem czerwonym oznaczona trasa podstawowa

Do przejścia mamy około 10 kilometrów w obie stronę, na szczęście bez większych wzniesień i schodów. Damy radę, więc ruszamy.

Obuwie. Zdecydowanie dobrze jest mieć obuwie na solidnej grubej podeszwie, nie żadne sandałki lub tenisówki na cienkiej podeszwie. Podłoże w Petrze jest kamieniste, miejscami piaszczyste. Mając nie odpowiednie obuwie narażamy się sami na własne życzenie na przykre doznania płynące od naszych stóp.

Dobrym rozwiązaniem jest posiadania przy sobie jednorazowej maseczki chirurgicznej ( bez problemu można kupić w każdej aptece, oczywiście u nas w kraju ) oraz okulary. Często wiejące wiatry, dosyć silne i podrywające tumany piasku znacznie utrudniają oddychanie i patrzenie przed siebie. Nas spotkała taka burza piaskowa, to też wiem czego zazdrościłam innym dobrze wyposażonym i poinformowanym turystom.

W okresie od późnej jesieni do wiosny warto mieć ze sobą jakiś sweter lub bluzę. Wiejące wiatry są czasami naprawdę zimne.

Wybierając się do Petry nie zapomnijmy o kremie z filtrem. Przez dobre 4 – 5 godzin jesteśmy wystawieni na pełne działanie słońca. Efekt może być bolesny. Tak więc nakrycie głowy i krem z filtrem obowiązkowo.

Wchodzimy na teren parku archeologicznego. Przy kasach widzimy, że jednodniowy bilet do Petry kosztuje 50 JOD. Nasz JORDANPASS kosztował 70 JOD i w zasadzie wszędzie wchodzimy za darmo. Niewątpliwie bardzo duża korzyść z decyzji kupienia JORDANPASS. Wchodzimy na spory okrągły plac za sklepikami. Po prawej od wejścia są toalety, o dość wątpliwej czystości, ale za to bezpłatne. Siedząca przy wejściu kobieta z chęcią wyciąga rękę po opłatę w wysokości 1 JOD, a następnie garściami upycha za biustonosz. Jeżeli nie damy, coś tam mamrocze ale nie protestuje.

Przed wejściem na trasę turystyczną warto spojrzeć na tablice informacyjne. Pierwsza z miejscami, w których możemy skorzystać z bezpłatnego wi-fi. Zazwyczaj jest to koło barów. Druga tablica to oficjalny cennik podwózki.

Zaraz po wejściu na teren dopadają nas drobni przewoźnicy z małymi, zabiedzonymi konikami, którzy twierdzą, że podwożą za darmo, gdyż tak jest napisane w prawym górnym rogu mapy. Nic bardziej złudnego, przejazd to zaledwie 300 metrów, a na końcu i tak żądana jest zapłata 5 JOD.

To chyba wszystko, co trzeba wiedzieć przed wejściem, a teraz czas oddać się podziwianiu piękna przyrody i rąk ludzkich.

Wąwóz As Siq powstał w wyniku ruchów tektonicznych, które spowodowały rozerwanie skały, tworząc wąską szczelinę, o ścianach wysokości 90 do 180 metrów. Żadne zdjęcia nie oddadzą rzeczywistych wrażeń, które możemy odczuć na miejscu. Różnorodność kolorów, struktura skał, niesłychane piękno, a przede wszystkim potęga otaczającej nas przyrody to wrażenia, których nie zobaczymy na obrazkach.

Skarbiec (Treasury) czyli to co najważniejsze w Petrze. Rzeczywiście zapiera dech w piersiach. Kiedyś miałam wrażenie, że można wejść do środka, teraz już wiem, że jest to nie możliwe. Skarbiec, to coś w rodzaju wielkiej płaskorzeźby. Tak więc nie ma wnętrza, a wejście w bezpośrednie pobliże jest całkowicie odgrodzone od turystów.

Dużo ciekawych rzeczy dzieje się również e okół Skarbca

Ruszamy dalej. Przed nami Aleja grobowców.

Teatr wyrzeźbiony w zboczu góry, to kolejny etap naszej wędrówki. Mógł pomieścić 4 000 widzów.

Ulica kolumnowa i Wielka Świątynia to już prawie ostatni odcinek naszej pieszej wycieczki po Petrze. Ulicą kolumnową dochodzimy do Wielkiej Świątyni, która robi imponujące wrażenie. Jej powierzchnia to prawie połowa boiska do piłki nożnej. Kolumny miały wysokość 15-18 metrów, a więc 5 do 6 pięter obecnego budownictwa mieszkaniowego. Rzeczywiście jest to bardzo Wielka Świątynia.

Dochodzimy jeszcze kawałek do Qasr ai Bint starożytnej świątyni. Jej arabska nazwa pochodzi z miejscowej legendy, według której uwięziona w niej była córka egipskiego faraona.

A teraz trochę zdjęć osłów i wielbłądów. Oba te gatunki darzę dużą sympatią, a one chętnie pozowały do zdjęć.

Nie wątpliwie, żeby zwiedzić całą Petrę trzeba by było poświęcić na to co najmniej 3 dni. Tyle ile zobaczyliśmy podczas tej jednodniowej wyprawy musi nam wystarczyć, ale czasami lepiej mieć niedosyt niż przesyt. Zmęczeni wracamy do samochodu. Do Ammanu wracamy gdy już jest całkiem ciemno. Lekka kolacja, prysznic i czas spać. Przed nami kolejny dzień jordańskich przygód.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.