GAMBIA i SENEGAL – o czym warto wiedzieć przed wyjazdem

grudzień 2025 – styczeń 2026

.

GAMBIA i SENEGAL od pewnego czasu stały się krajami chętnie odwiedzanymi przez polskich turystów. W naszym klimacie, w terminie od późnojesiennego do wczesnowiosennego, przyjemnie jest spędzić tydzień lub dwa nad Atlantykiem w temperaturze +30 stopni Celsjusza.

Raz w tygodni lecą do Bandżulu (stolicy Gambii) dwa samoloty, jeden z Katowic i drugi z Warszawy, co łącznie daje około 400 turystów tygodniowo. Ten kierunek z Polski obsługuje jeden touroperator. Do wyboru jest szeroka gama tygodniowych wycieczek objazdowych oraz hoteli pobytowych.

.

.

W moim przypadku spędziłam tydzień na wycieczce objazdowej poznając dziką przyrodę Afryki Środkowo – Zachodniej oraz tydzień w hotelu nad Oceanem Atlantyckim.

.

.

Kilka moich spostrzeżeń z wycieczki objazdowej, wartych uwagi osób mających w swoich planach wyprawę do tych krajów.

  • Lot trwa, bez przerwy trochę ponad 7 godzin, a napoje i posiłki na pokładzie są płatne. Przy tak długim locie, długie siedzenie w bezruchu może wywołać spuchnięcie nóg. Aby poprawić krążenie przed startem samolotu dobrze jest połknąć Acard lub Aspirynę, ale radzę skonsultować to z lekarzem rodzinnym. Niektórzy przed lotem robią sobie zastrzyki przeciwzakrzepowe, ale to już zdecydowanie za zgodą lekarza, gdyż medykamenty ta są wyłącznie na receptę. Dobrym rozwiązaniem są również skarpety kompresyjne na stopy i łydki poprawiające krążenie krwi w nogach – można je kupić w każdej aptece.
  • Po przylocie obowiązuje opłata lotniskowa w wysokości 20 USD lub 20 EURO lub 1400 dalasi od osoby i ponownie taką samą opłatę należy uiścić przy wylocie. Opłata nazywa się „na ochronę lotniska” co kolwiek to znaczy.

.

.

  • Na przejściach granicznych panuje totalny chaos, a lotnisko w Bandżulu to już prawdziwy Armagedon.
  • Gambia jest krajem anglojęzycznym, natomiast Senegal francuskojęzycznym, poza tym oba kraje pod względem przyrody, kultury, kuchni, trybu życia i stopnia czystości są bardzo podobne i dla nas trudne do odróżnienia przy tak krótkim pobycie.

.

.

  • Warto zabrać ze sobą ręcznik, gdyż w niektórych hotelach nie wyglądają one na zbyt dobrze wyprane albo na 2 osoby dostaje się jeden mały i jeden duży ręcznik.
  • Często w hotelach jedynym środkiem czystości jest niewielka kostka mydła, brak kosmetyków typu szampon czy płyn do mycia ciała, na szczęście jest papier toaletowy.
  • W łazienkach nie ma suszarek do włosów.
  • W pokojach mimo upałów nie ma dostarczanej butelkowanej wody do picia. Trzeba ją sobie kupić w okolicznych sklepach.
  • Dobrze jest mieć ze sobą wtyczkę wielofunkcyjną, gdyż tamtejsze gniazdka nie są kompatybilne z naszymi wtyczkami.

.

.

  • Wskazane jest zabrać ze sobą repelenty na komary tropikalne.
  • Jeżeli wybieramy się do Senegalu północnego warto jest mieć żółtą książeczkę szczepień, jej brak spowoduje dodatkową opłatę w wysokości 10 Euro na przejściu granicznym.
  • Nie zabierajmy ze sobą banknotów 1 dolarowych również drobnych monet EURO na napiwki, ponieważ obdarowany nie ma gdzie ich wymienić na lokalną walutę. Jeżeli chcemy dawać napiwki to tylko w lokalnej walucie. Kantory, których jest bardzo dużo nie przyjmują nominałów poniżej 10 USD. Wymiana w takich kantorach odbywa się z ręki do ręki, bez żadnych pokwitowań.
  • Na wycieczce objazdowej tylko śniadania są całkowicie w cenie, kolacje też, ale za napoje nawet wodę trzeba już płacić. Dodatkowe lunche są pełnopłatne. 

.

.

  • Można zabrać ze sobą przybory szkolne (zeszyty, kredki), dla dzieci w tamtejszych szkołach. W lokalnych szkołach dzieci nie mają takich luksusów jak w polskich, a zobaczenie takiej placówki może nauczyć odrobiny pokory. W programie wycieczki jest w prawdzie wizyta w jednej szkole, którą co tydzień odwiedzają wycieczki z Polski. Dlatego wybrałam małą szkołę w miejscowości koło, której spędzaliśmy kilka dni i radość dzieci była ogromna.

.

.

  • Przygotujmy się na fatalny stan dróg, gdzie stwierdzenie fatalny jest pojęciem bardzo optymistycznym. Zasadniczo nie ma żadnych znaków drogowych i nie obowiązują żadne przepisy. Oprócz ludzi przechodzących w dowolnym miejscu, możemy również napotkać kozy, krowy, osły, kury i psy, a większość poruszających się samochodów ma już swoje lata świetności dawno za sobą. Dodatkowym „urokiem” są liczne dziury w asfalcie, spowalniacze oraz patrole policyjne kontrolujące dokumenty, ale przede wszystkim oczekujące łapówki za szybkie przepuszczenie autobusu.

.

.

  • Na drogach nie zobaczymy dużych turystycznych autokarów, a tylko niewielkie busiki na 20 osób z walizkami na dachu.

.

.

  • U przeciętnego Gambijczyka zaraz, znaczy kiedyś tam. Gambijczycy nie spieszą się, zawsze mają czas i na pewno nie starają się przepracowywać, ale za to są zawsze uśmiechnięci i pomocni.
  • Gambijczycy dostosowują się do turystów z Polski i w niektórych restauracjach otrzymamy menu w języku polskim, a w sklepach można znaleźć produkty spożywcze z Polski.

.

.

  • W miejscu, gdzie jest turysta od razu pojawia się lokalny „przewodnik”, który oferuje nam wszystko, to znaczy zaprzyjaźniony sklep z pamiątkami, taksówkę kuzyna, restaurację przyjaciela i tak dalej. Kiedy uda się grzecznie podziękować, jak spod ziemi wyrasta następny, a potem następny i wszystko zaczyna się od nowa. Tak, niewątpliwie trzeba się uodpornić na namolność tubylców.
  • Zakupy na bazarkach – pierwotna cena podana przez sprzedającego zawsze podlega negocjacji. Należy zdecydowanie się targować, a wtedy można początkową cenę obniżyć o połowę. To samo dotyczy taksówek, w której trzeba wynegocjować cenę z kierowcą przed wejściem do samochodu.

.

.

  • Przygotujmy się na wszechobecny brud i walające się śmieci, dlatego warto mieć przy sobie nawilżane chusteczki higieniczne.
  • Toalety – nie spodziewajmy się zbyt wiele. W toaletach na trasie zazwyczaj brak jest wody i papieru toaletowego, dlatego dalszy opis jest zbędny. Zdarza się że korzysta się z „busztoilet”, czyli panie na lewo, panowie na prawo. Dlatego bezwzględnie trzeba mieć przy sobie nawilżany papier toaletowy albo zwykłą rolkę papieru toaletowego.

.

.

Wszystkie te drobne mankamenty i nie dociągnięcia znikają w obliczu obcowania z naturalną przyrodą – pięknymi, ogromnymi drzewami kapokowymi i lasami namorzynowymi oraz możliwością obserwowania dzikich zwierząt w ich naturalnym środowisku, ale o tym będzie w następnym wpisie.

To był bardzo ciekawy i udany wyjazd.

.

Dziękuję, że jesteś ze mną :).

Mam nadzieję, że zainteresował Cię mój wpis.

Czy chcesz zadać jakieś pytanie? Może napisać coś miłego? A może masz jakieś uwagi do tekstu?

Śmiało, poniżej możesz to zrobić!

Jeśli podobał Ci się ten wpis, możesz udostępnić go znajomym. 

Dziękuję

Ola

Zapraszam do polubienia mojej strony na Facebooku, dzięki której możesz być na bieżąco z moimi wpisami z kolejnych podróży.

www.facebook.com/seniorturysta1

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *