GAMBIA – PRZYRODNICZE (I NIE TYLKO) OBLICZE SENEGAMBII

Grudzień 2025 rok.

To najmniejsze państwo na kontynencie afrykańskim, w kształcie wąskiego pasa o długości około 400 kilometrów w głąb lądu wzdłuż rzeki Gambii, od której wzięła swoją nazwę. Kraj ma przeciętną szerokość około 40 km, przy czym w najszerszym miejscu u ujścia rzeki ma około 48 km, a w najwęższym około. 24 km. Rzeka Gambia zajmuje 1/3 powierzchni kraju.

Senegambia to pojęcie geograficzne i historyczne określające obszar w Afryce Zachodniej w dorzeczach rzek Senegal i Gambia. Gambia (była kolonia brytyjska) jest niemal całkowicie otoczona terytorium Senegalu (byłą kolonię francuską), co wymusza ścisłe relacje. Współcześnie termin ten odnosi się do wspólnego obszaru przyrodniczego oraz geograficzno-kulturowego. 

.

.

Powierzchnia państwa Gambia wynosi 11,3 tys. km2 pod względem wielkości porównywalna jest z województwem świętokrzyskim (11,7 tys. km2). Niedawno opisywałam mój pobyt w Katarze, który ma podobną powierzchnię i jest jednym z najbogatszych państw świata, zaś Gambia jednym z najbiedniejszych w Afryce.

Gambia jest otoczona z trzech stron przez Senegal, a od zachodu ma dostęp do Oceanu Atlantyckiego, do którego uchodzi rzeka Gambia tworząc największe w Afryce estuarium (poszerzone, lejkowate ujście rzeki). Długość linii brzegowej wynosi 80 kilometrów, z czego prawie 50 stanowi ujście rzeki (estuarium).

Ludność Gambii stanowi niespełna 3 miliony obywateli, z czego 2/3 zamieszkuje na terenach wiejskich. Społeczeństwo jest zróżnicowane pod względem etnicznym i złożone z 5 plemion: Mandinka, Fulanie, Wolofowie, Soninke oraz Diola, które zachowały swój język oraz tradycje. 95% społeczeństwa jest wyznawcami islamu. Katolicy stanowią zaledwie 3%, ale bez problemu można znaleźć czynne kościoły.

Mieszkańcy Senegambii to ludzie bardzo przyjaźni, zawsze zadowoleni, uśmiechnięci, nie przemęczający się pracą, mający zawsze czas. Po prostu szczęśliwi ludzie. Mają nie wiele dóbr materialnych i nie zabiegają, żeby mieć więcej.

.

.

Ze względu na dużą śmiertelność, wynoszącą około 30% do ósmego dnia życia, noworodki nie są ani rejestrowane, ani nie są im nadawane imiona.

Obrzezanie kobiet (amputowanie zewnętrznych narządów płciowych) jest w Gambii nielegalne od 2015 roku na mocy ustawy podpisanej przez byłego prezydenta Yahya Jammeh, jednak praktyka ta wciąż utrzymuje się w niektórych społecznościach i postrzegana jest jako tradycja. Według Organizacji Narodów Zjednoczonych ponad 70% kobiet w Gambii, będących obecnie w wieku od 15 do 49 lat doświadczyło okaleczania żeńskich narządów płciowych. Aktualny prezydent Gambii Adama Barrow dąży do ponownej legalizacji okaleczania kobiet.

Gambia oprócz całkiem dobrej bazy hotelowej, wzdłuż wybrzeża przylegającego do piaszczystych plaż, oferuje spotkania z naturalną, dziką przyrodą, w której człowiek jest tylko obserwatorem. Może nie jest zbyt wiele miejsc przystosowanych dla turystów, ale właśnie na tym polega urok uczestniczenia w takiej wyprawie. Nie można liczyć również na to, że zobaczy się tyle zwierząt, co w przeciętnym ZOO. Na prawdę trzeba dobrze wytężyć wzrok, żeby dostrzec pojedyncze ptaki, jaszczurki czy krokodyla.

Transport w Gambii opiera się głównie na drogach, a brak formalnych autostrad oznacza, że podróżowanie odbywa się głównie drogami krajowymi. Większość dróg poza obszarami miejskimi jest jednojezdniowa, a ruch jest stosunkowo wolny ze względu na liczne dziury, spowalniacze i patrole wojskowe (policyjne) zatrzymujące pojazdy do kontroli.

.

.

Według dostępnych danych około 3,7% powierzchni kraju zostało objęte parkami narodowymi lub rezerwatami, a obecna polityka ochrony dzikiej przyrody zakłada rozszerzenie tego zasięgu do 5%.

Gambia charakteryzuje się dużą bioróżnorodnością obszarów ornitologicznych poprzez słone wody przybrzeżne, mokradła słodkowodne, sawanny, tereny leśne, rolnicze, miasta i wsie, które są naturalnymi siedliskami dla około 600 gatunków ptaków.

Przeprawa promem przez rzekę Gambię

Niezwykłym przeżyciem jest przeprawa przez rzekę Gambię w jednym z najszerszych miejsc, czyli przy ujściu do oceanu Atlantyckiego. Niezwykłość polega na tym, że nikt nie wie, kiedy prom przypłynie i kiedy odpłynie. Może to, kiedy odpłynie jest łatwiejsze do przewidzenia, bo nastąpi to wtedy, gdy wszyscy wsiądą. Nie istnieje żaden harmonogram rejsów. Na prom, który swoje lata świetności dawno temu przeżył wjeżdżają ciężarówki, samochody, autokary, nawet karetka na sygnale, cysterna i samochód policyjny z więźniami w kajdankach, a między tym wszystkim przeciskają się ludzie z dziećmi, kurami, kozami, pakunkami w ręce i na głowie. Następnie prom rusza w swój półgodzinny rejs, a wśród pasażerów zaczynają krążyć sprzedający wszystko od orzeszków ziemnych po bieliznę włącznie.

.

.

Park Kachikally

Jeziorko z krokodylami jest jednym z trzech rytualnych zbiorników wodnych z krokodylami na terenie Gambii.  Dwa usytuowane są na północnym brzegu rzeki Gambia, a jeden kilkanaście kilometrów na południe od Bandżulu (stolicy Gambii). I właśnie ten ostatni Park Kachikally jest w programie wycieczek objazdowych. 

Jeziorko, w którym przebywają krokodyle uważane jest za sanktuarium płodności.  Lokalne przekazy mówią o tym, że kobieta, która pragnie zajść w ciążę powinna przybyć nad sadzawkę i wykąpać się wśród krokodyli. Podobno, te ogromne gady nie atakują kąpiących się. Niestety nie istnieją żadne statystyki, co do zajść w ciążę po takiej ekstremalnej kąpieli, ale wiara potrafi czynić cuda. Nie ma też statystyk, ile kobiet zostało skonsumowanych przez te gady. Obecnie proceder kąpieli jest zakazany, byłoby to chyba zbyt drastyczne dla turystów. Tym niemniej kobiety wierząc w cudowną moc krokodylowej wody nadal przychodzą, otrzymują od pracownika parku wodę ze stawu, którym mogą się obmyć.

.

.

W Niewielkim parku Kachikally przebywa około 100 krokodyli, które są prywatną własnością, tak jak i cały park. Niektóre liczą sobie po kilkadziesiąt lat i są sporych rozmiarów, a ich długość może dochodzić do 3-4 metrów. Zwierzęta mogą się swobodnie przemieszczać po parku, dlatego turyści powinni poruszać się tylko po wyznaczonych ścieżkach.

.

.

Najedzony krokodyl śpi przez 10-15 godzin, ponieważ tyle czasu potrzebuje na strawienie obfitego posiłku. Większość leży nieruchomo na lądzie na nic nie zwracając uwagi, mimo że czasami mają otwarte jedno oko.  W tym czasie turyści mogą pojedynczo, pod bacznym okiem pracownika parku, bezpiecznie podejść do gada i zrobić sobie zdjęcie.

Muzeum etnograficzne

Na terenie parku utworzone jest niewielkie muzeum etnograficzne. W kilku pomieszczeniach przedstawiona jest historia Gambii oraz unikalne zwyczaje lokalnej społeczności, tradycje, rytuały i wierzenia przekazywane z pokolenia na pokolenie, kształtujące tożsamość poprzez wspólny język oraz obrzędy. Spora część ekspozycji poświęcona jest inicjacji chłopców w wieku 8-10 lat, które trwają czasami do 3 miesięcy.

.

.

W dwóch pomieszczeniach prezentowane są lokalne instrumenty muzyczne towarzyszące okolicznym mieszkańcom od pokoleń. Można zobaczyć korę jeden z najpopularniejszych muzycznych instrumentów afrykańskich, czyli dwudziestojednostrunową harfę oraz różne bębny i inne instrumenty wykonane ze skóry dzikich zwierząt, drewna i lokalnych owoców.

Park Wodny         Kiang West National Park

Gambia jest ważnym miejscem na ornitologicznej mapie Afryki, z łączną liczbą około 600 gatunków ptaków w całym kraju, a namorzyny stanowią jedno z najważniejszych ich siedlisk. 

Park wodny Kiang West to przede wszystkim królestwo ptaków. Najczęściej można zobaczyć bogatą populacją ptaków wodno-błotnych takich jak pelikany, zimorodki, czaple (rafowe, białe, nadobne) oraz kormorany i wiele innych. Przy odrobinie szczęścia zobaczymy wylegujące się na brzegu krokodyle i jaszczurki.

Na tej wycieczce warto mieć ze sobą lornetkę.

.

.

Święty Las Makasutu         Makasutu Culture Forest 

Bardzo tajemniczo brzmiąca nazwa Makasutu w dialekcie Mandinka oznacza: „ Maka ” to święte miejsce islamu — Mekka, a „ Sutu ” oznacza las, co tłumaczy się jako „święty las”. Oryginalna nazwa „Maka Sutu” pochodzi z XII wieku, kiedy islam przywędrował do regionu Senegambii. Lokalne legendy opowiadają, że w rozległych bagnach żyje dziwne stworzenie podobne do smoka o nazwie Ninki Nanka, które strzeże skarbów i korony Królestwa Soninke. Inne legendy mówią o duchach i olbrzymach pojawiających się w lesie, co spowodowało, że na tym terenie od kilkuset lat nieużytkowanym i niezamieszkałym, występuje bardzo dużo gatunków drzew endemicznych.

Dopiero w XX wieku, za zgodą lokalnych królów, na tym obszarze osiedlili się migranci z Gwinei, którzy rozpoczęli uprawę ryżu w zachodniej części Makasutu. Wraz z pojawieniem się osiedleńców, obawy mieszkańców przed „Świętym Lasem” zaczęły zanikać, a obszar ten wkrótce stał się cennym źródłem pożywienia i drewna dla mieszkańców okolicznych terenów. 

.

.

W 1992 roku dwóch Brytyjczyków zakupiło Święty Las z zamiarem utworzenia ekologicznego ośrodka na łonie natury dla zamożnych turystów, ale chyba to przedsięwzięcie nie spełniło oczekiwań właścicieli. Do współczesności przetrwała mocno nadszarpnięta przez czas wieża widokowa oraz restauracja, wokół której kręci się spore stado dosyć agresywnych pawianów, starających się wyżebrać, a najlepiej ukraść coś do zjedzenia wprost z talerza. Torebki i plecaki też należy trzymać przy sobie, ponieważ mogą stać się łupem złośliwych pawianów.

.

.

Namorzyny Lasy mangrowe

Ze względu na swoje położenie wzdłuż rzeki, Gambia jest naturalnym środowiskiem różnych gatunków mangrowców, tworzących gęste formacje ziemno-wodne powstające na przybrzeżnych płyciznach. Ze względu na pływy morskie, podczas przypływu namorzyny zalewane są tak, że widoczne są tylko korony drzew, a podczas odpływu odsłania się powierzchnia gruntu. 

.

.

W parku można obserwować trzy główne rodzaje namorzyn: czerwone, czarne i białe. Białe charakteryzują się widocznymi kryształkami soli odkładającymi się na liściach, zaś liście czerwonych wykorzystywane są jako naturalny barwnik. Dolne części mangowców oklejone są białymi ostrygami, które są zbierane od grudnia do czasu nastania pory deszczowej. Ostrygi mogą być wykorzystywane do celów kulinarnych, jako karma dla drobiu oraz tłuczone muszle jako dodatek do zaprawy murarskiej. W porze deszczowej ze względu na zmniejszenia zasolenia wody ostrygi mogą wywoływać zatrucie pokarmowe.

.

PRZEGLĄD DRZEW TROPIKALNYCH

O ile zwierzęta możemy zobaczyć w ogrodach zoologicznych, to dorodne drzewa tropikalne można spotkać tylko w ich naturalnym środowisku. Piękne, rozłożyste z bardzo ciekawą historią, znaczeniem kulturowym oraz zastosowaniem w lokalnej medycynie.

Drzewo kapokowe – Puchowiec pięciopręcikowy            

(Ceiba pentandra)

tropikalne drzewo występujące prawie na wszystkich kontynentach, a w kulturze niektórych krajów afrykańskich mające szczególne znaczenie.  W Senegambii głębokie znaczenie kultowe i duchowe związane jest z uznawaniem drzewa jako symbol życia, siły, wspólnoty, często pełni rolę świętego miejsca. W lokalnej mitologii uważane jest za miejsce zamieszkania duchów z magicznymi właściwościami.

Drzewa kapokowe są długowieczne i mogą rosnąć kilkaset lat, nawet do tysiąca. Ze względu na swoje znaczenie bardzo często drzewo stawało się centralnym punktem wioski. Hutendukay to królewski plac publiczny pod drzewem gdzie zbierała się starszyzna wioskowa, aby podejmować różne decyzje związane z rozwiązywanie sporów, wymierzaniem sprawiedliwości lub wydawaniem zgody na zawarcie związku małżeńskiego.

.

.

Uważa się, że drzewa kapokowe mają więź z przodkami, bo były świadkami wszystkich rozmów prowadzonych w ich cieniu i skrywają tajemnice poprzednich pokoleń. Majestatyczne drzewa z fantastycznie ukształtowanymi korzeniami są nieodzownym elementem krajobrazu Senegambii.

Oprócz znaczenia duchowego drzewa kapokowe, odgrywają ważną rolę gospodarczą. Lekki, wodoodporny i hipoalergiczny puch z owoców używany jest do wypełniania poduszek, kołder, materacy, a dawniej kamizelek ratunkowych. Z nasion pozyskuje się olej do produkcji mydła i biopaliw. Lekkie drewno jest surowcem dla przemysłu papierniczego, wykonywania łodzi i czółen oraz trumien. Wywar z kory i liści może być stosowany w leczeniu gorączki, bólu głowy, chorób skóry, nadciśnienia, a nawet cukrzycy.

W języku francuskim drzewo kapokowe nazwa się wielki ser (formager geant). Kapokowce to tajemnicze i piękne drzewa, które zrobiły na mnie duże wrażenie

Mopane

(Colophospermum mopane)

Nazywane również drzewem terpentynowym, balsamicznym lub ze względu na kształt liści wielbłądzia stopa. Drzewo występujące tylko w Afryce i w większości w jej południowej części. Drewno mopane należy do bardzo trudnych w obróbce ze względu na swoją twardość. Jego największą zaletą jest odporność na termity, co czyni je jednym z najchętniej wybieranych lokalnych gatunków drewna do budowy domów, ogrodzeń oraz jako podkłady kolejowe. Odporność na termity i intensywne, czerwonawe zabarwienie drewna sprawiają, że jest również popularne do produkcji parkietów.  

.

.

Baobab afrykański

(Adansonia digitata)

Z kontynentem afrykańskim kojarzy nam się wielki baobab Kraków, który stał się schronieniem podczas wędrówki dla Stasia i Nel w książce W pustyni i w puszczy. Niestety podczas wycieczki, tak wielkiego baobabu nie widziałam, mimo że w tej strefie klimatycznej jest to dosyć popularne drzewo. Baobab to drzewo o krótkim i pękatym pniu, które przez większą część roku (w okresie suszy) jest bezlistne, a przez pozostałą część roku okryte liśćmi, licznymi kwiatami i okazałymi owocami. Jest jednym z największych i długowiecznych drzew liściastych na świecie. W wierzeniach ludów afrykańskich istnieje przekonanie, że baobab jest źródłem życia i świadkiem narodzin pierwszego człowieka. Spowija je mit tajemniczości i opowieści, że wewnątrz drzewa przebywają dusze zmarłych. W czasie suszy liście opadają i drzewo wygląda jak martwe, w czasie pory deszczowej zazielenia się i obficie kwitnie. Kwiaty śmierdzą zepsutym mięsem i są zapylane wyłącznie przez nietoperze.

Tysiącletnie drzewo zaczyna gnić w środku i pień wewnątrz staje się pusty, a drzewo nadal żyje i się rozrasta. I pewnie na takie drzewo trafili bohaterowie naszej szkolnej lektury.

.

.

Drzewo mahoniowe

Mahoń to drewno otrzymywane z różnych gatunków i rodzajów drzew o charakterystycznym rudawo-brązowej barwie. W stolarstwie wyżej ceniony jest mahoń pochodzący z Ameryki Środkowej, ale ze względu na niższą cenę oraz większą dostępność, częściej wykorzystywany jest afrykański. Mahoń afrykański tak zwany zamahoń?? pochodzi z drzew z rodzaju Khaya oraz mahoń niewłaściwy z grusz afrykańskich.

.

.

Kigelia afrykańska    Drzewo kiełbasiane

(Kigelia africana)

Nazwa pochodzi od podłużnych, zwisających, szarych owoców w kształcie kiełbasy, których długość może osiągać 100 cm, a waga dochodzić do 10 kg. Najczęściej jednak są znacznie mniejsze. Miąższ owoców stosowany jest przez tubylców na ból zębów i na hemoroidy. Brązowo zabarwione, zdrewniałe owoce są bardzo włókniste i niejadalne, jednak w naturalnym środowisku zjadane przez zwierzęta, takie jak pawiany, żyrafy, słonie, małpy i hipopotamy.

.

.

Palmy afrykańskie

Afryka jest naturalnym siedliskiem dla wielu rodzajów palm z ogromnym bogactwem gatunków, z czego największa różnorodność występuje w Afryce Środkowej.

Najczęściej spotykane to palmy olejowe, kokosowe i daktylowe. Palmy mają duże znaczenie gospodarcze. Liście i pnie wykorzystywane są do budowy domów, płotów, wyrobu koszy, mat, mebli, łodzi, mioteł, lin, łodzi i wiele innych. Oprócz tego z nasion otrzymuje się olej palmowy, a z miąższu mleko, syrop, cukier oraz wino.

.

.

W Gambii popularnym produktem jest wino palmowe. Produkcja tego lokalnego napitku polega na wykonaniu odpowiedniego nacięcia drzewa, tak żeby sok palmowy spływał bezpośrednio do plastikowych butelek. Następnie lekko sfermentowany o kwaśnawym smaku i mocy 2% alkoholu podawany jest gościom. Rzecz gustu, mnie wino palmowe nieszczególnie smakowało.

.

Banan zwyczajny

Mimo, że warunki w tej strefie klimatycznej są wręcz idealne do uprawy bananów, to jednak występują one w Gambii sporadycznie. Uprawiane są w celu zaspokojenia potrzeb własnych i rynku wewnętrznego,

.

.

ZWIERZĘTA

Park Małp Bijilo         Bijilo Monkey Park

Niepozornie wyglądający mur z szarego, betonowego pustaka z napisem Monkey Park stanowi ogrodzenie terenu leśnego w strefie nadmorskiej, którego główną atrakcją są wolno żyjące małpy zielone oraz gerezy rude Temminckie. Przy wejściu jest budynek gdzie należy kupić bilet (300 dalasi) wstępu oraz można kupić orzeszki ziemne i banany (150 dalasi), które są przysmakami tych małpek. Warto wynająć przewodnika (300 dalasi), który umiejętnie nawołuje zwierzęta. Wspaniałe uczucie, kiedy małpki bardzo delikatnie wyjmują z ręki orzeszki czy banany.

.

.

Sępy w hotelu Senegambia

Codziennie w hotelu Senegambia o godzinie 11.30 odbywa się niesamowity spektakl z udziałem sępów. Ponad 30 lat temu któryś z pracowników wysypał na trawnik koło hotelu resztki mięsa, do którego przyleciało kilka sępów. Następnego dnia też wysypał i tak się dzieje codziennie, aż do dzisiaj. Sępy gniazdują w okolicznych drzewach, a ich kolonia liczy ponad 100 osobników. Ptaki przyzwyczajone do karmienia o tej samej porze zlatują się z całej okolicy. Po posiłku kąpią się całe w niewielkiej sadzawce i rozkładają na trawniku, żeby wysuszyć pióra i odlecieć. Świetne widowisko, a wejście na teren hotelu jest bezpłatne.

.

.

Termitiery

Nieodzownym elementem tropikalnego krajobrazu Gambii są imponujące konstrukcje powstałe z gleby, śliny i odchodów termitów. Utwardzone struktury przybierające nieoczekiwane kształty mogą osiągać wysokość kilku metrów nad ziemią, a ich terytorium ekspansji pod ziemią może zajmować nawet do 50 m2. To, co widzimy jest w rzeczywistości skomplikowanym arcydziełem architektonicznym, zaprojektowanym jako schronienie nawet dla kilku milionów termitów, zapewniając im odpowiednią temperaturę i wilgotność wewnątrz kolonii termitów. Pod kopcem znajduje się gniazdo, w którym są galerie lęgowe, magazyny żywności, pomieszczenia do hodowli grzybów rozkładających celulozę oraz najważniejsze miejsce, czyli komórkę, w której królowa produkuje do 30 000 jaj dziennie.

.

.

Targ zwierząt

Przy jednej z ulic zatrzymaliśmy się, żeby zobaczyć lokalne targowisko zwierząt. Przede wszystkim były tam owce i kozy, a na sąsiednim placu krowy. Nasi obrońcy praw zwierząt mieli by co robić na widok w jakich warunkach przetrzymywane są zwierzęta stojące cały dzień na pełnym słońcu, przywiązane do jakiegoś kołka lub starej opony. Nigdzie nie widziałam żadnych poideł ani nawet wiadra z wodą. Ogólnie brud, smród i chmary latających much. Było to bardzo egzotyczne, ale i smutne doznanie.

.

.

Czasami, żeby zobaczyć coś więcej niż to, co jest w programie, trzeba włożyć w to odrobinę własnej inicjatywy i wysiłku, ale na tym właśnie polega urok turystyki :). Póki zdrowie i inne okoliczności pozwolą będę dalej zwiedzać świat.

.

Dziękuję, że jesteś ze mną :).

Mam nadzieję, że zainteresował Cię mój wpis.

Czy chcesz zadać jakieś pytanie? Może napisać coś miłego? A może masz jakieś uwagi do tekstu?

Śmiało, poniżej możesz to zrobić!

Jeśli podobał Ci się ten wpis, możesz udostępnić go znajomym. 

Dziękuję

Ola

Zapraszam do polubienia mojej strony na Facebooku, dzięki której możesz być na bieżąco z moimi wpisami z kolejnych podróży.

www.facebook.com/seniorturysta1

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *