Kilka słów o mnie

Przychodzi taki moment w życiu człowieka kiedy dzieci opuszczą dom i zaczynają żyć własnym życiem, a etap pod tytułem praca zawodowa kończy się któregoś mniej lub bardziej pięknego dnia.

Powstaje pytanie: co robić ?, jak wypełnić czas ?, o czym rozmawiać ?

Naszą wspólną pasją są podróże i to właśnie na nie postanowiliśmy wykorzystać nasz „czas wolny” od wszelakich innych zajęć.

Ola i Łukasz, a w tle Muzeum Watykańskie

Łukasz 19 kwietnia 2021 odszedł na zawsze, pozostawiając mnie ze wspomnieniami z odbytych przez nas podróży. I są to piękne wspomnienia.

O mnie

Na emeryturze z różnymi drobnymi problemami zdrowotnymi, ale kto ich nie ma.

Ciągle głodna poznawania nowych, ciekawych miejsc na świecie.

Fundusze jak to na emeryturze, raczej skromne :).

Przeloty to szukanie promocji oraz dostosowywanie wyjazdu do aktualnie znalezionych niskich cen. Przy bardzo korzystnym układzie można polecieć na kilka dni do któregoś z europejskich krajów zaledwie za kilkadziesiąt lub niewiele ponad 100 zł w obie strony.

Hotele lub apartamenty: wybieram w dolnej cenie średniej, blisko centrum i oczywiście z łazienką. Nie dla mnie już najtańsze hostele z wieloosobowymi salami, piętrowymi łóżkami i wspólną łazienką. Dlatego też koszt hotelu jest dosyć poważną pozycją w moim wycieczkowym budżecie.

Zostałam sama, ale zawsze ktoś z rodziny lub znajomych jest chętny na wyprawę ze mną. Zwłaszcza, gdy wszystko jest już zorganizowane 🙂

Nasze wyprawy nie należą do ekstremalnych. Zazwyczaj lecimy do jednego miasta na 4 – 5 dni i staramy się zwiedzać w miarę możliwości jak najwięcej.

Bardzo dużo chodzimy pieszo ale to bardziej ze względów zdrowotnych niż oszczędnościowych. Przy takiej formie zwiedzania bardziej czujemy atmosferę miasta oraz więcej widzimy ciekawych miejsc poza masowymi szlakami turystycznymi.

Często słyszę od osób w moim wieku, że też by pojechali, ale ….. nie znają języków obcych, nie poradzą sobie itp. Myślę, że jest to błędny tok rozumowania. Sama uczyłam się języka angielskiego przez 4 lata liceum i trochę na studiach w czasach kiedy nie było takiego parcia, ani potrzeby płynnego posługiwania się językiem obcym. Moja znajomość jest trochę na poziomie „Kali chcieć jeść” ale nigdy nie spotkałam się z obstrukcją z tego powodu. Obecnie, posiadanie komórki z intenetem oraz umiejętność przekazywania informacji gestami umożliwia zwiedzanie świata bez ograniczeń.

Seniorzy ruszajcie w świat, nie zamykajcie się w domu. Poznawanie nowego jest piękne i ekscytujące.

Dodaj komentarz